Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziewczynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziewczynki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2016

Pokój Oli i Marceliny


Cześć, jak miło, że zaglądasz!

Chyba zaczynam się specjalizować w pokojach dziecięcych... :) Dziś mam kolejny projekt, tym razem wspólnego pokoju dwóch uroczych młodych dam.

Rodzice Oli (6) i Marceliny (10) od dłuższego czasu planowali ten remont. Dziewczynki dzielą pokój i trzeba było im urządzić wyraźnie zaznaczone własne kąty do spania, zabawy i pracy - potrzebne było nowe biurko dla Oli, która poszła do szkolnej zerówki. 

Sami zmierzyli pokój i wyszło im, że zmieszczą im się dwa "kombajny" STUVA z Ikei, które zawierają łóżko, biurko, półki i szafę. Chcieli jednak, aby biurka były osobno (producent sprzedaje je zintegrowane), na drugiej ścianie. Ponieważ tata jest złotą rączką, postanowił sam rozłączyć biurka od konstrukcji i dopasować dodatkowe nogi. 

Najważniejszym założeniem było, że każda dziewczynka ma własne, takie samo: łóżko (dlatego łóżko piętrowe nie wchodziło w grę), miejsce do zabawy i biurko. Oprócz tego potrzebne było jeszcze więcej miejsca do przechowywania książek, zabawek i drobiazgów.


Pokój ma być także rozdzielony wizualnie kolorami. Ola wybrała różowy, Marcelina niebieski. 
Ściany za łóżkami piętrowymi (nr 7, IKEA) będą właśnie w tych kolorach. Reszta pokoju jasnoszara, aby po pierwsze nie konkurować z różem i błękitem, a ponadto stanowić super tło dla kolorowych naklejek-kropek z NIE TYLKO NA (zdjęcie 1). Ich miłym powieleniem będą wieszaczki, na których dziewczynki mogą odwieszać tornistry i na których mogą zawisnąć uniwersalne pojemniki na wszystko (nr 9 i 6, IKEA), jak również dywaniki (nr 2, IKEA). Nad biurkami zawisną praktyczne szyny z pojemnikami (3 i 4) na akcesoria szkolno-papiernicze. Do tego wygodne krzesła (nr 5, IKEA) i piękne lampki (8, IKEA). Przydadzą się też pufy sako, choć nie mam pewności, czy z nimi nie będzie za ciasno.

Parę rzutów. Na początek widok na ścianę z łóżkami:


Ściana z biurkami:


Widok na ścianę z oknem:


I na ścianę naprzeciw okna:



Tutaj to samo, tylko w perspektywie. Tu wyraźnie widać, że pod łóżkami zmieściły się jeszcze dodatkowe regaliki Kallax z Ikei. Wszak u młodych dam miejsca do przechowywania nigdy dość!








Uff, wszystko się zmieściło :)

Projekt jest prawie zrealizowany. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek.
Okazało się, że łóżka nie mają wersji z dowolnym ustawieniem drabinki, i obie są zlokalizowane tak samo, czyli po prawej stronie. To zrodziło pewien kłopot, bo drabinka zachodziła na grzejnik pod oknem i trzeba go było przenosić... Ale co to za remont bez niespodzianek, prawda? To nie remont :)

No, ale udało się! Teraz każda dziewczynka ma swoje absolutnie niezależne miejsce do spania, do pracy i do zabawy (pod łóżkami dziewczynki mają swoje królestwa). Mam nadzieję, że będzie im się dobrze żyło w nowym pokoju!

Uściski,
Magda

czwartek, 28 lipca 2016

Pokój Marty



Koleżanka poprosiła mnie o pomoc w urządzaniu pokoju dwuletniej córeczki. Pokoik ma około 10 metrów kwadratowych (2,7 x 3,6 m). Bardzo ustawny muszę przyznać. Drzwi po prawej, naprzeciw nich duże okno.

Założenia były następujące:

  • pokoik ma być niebieski, jako inspirację dostałam zdjęcie lampki w gwiazdki
  • mebelki mają być białe, w stylu raczej romantycznym niż scandi
  • oprócz oczywistych mebli, takich jak miejsce do spania (jeszcze łóżeczko ze szczebelkami) i szafy w pokoju musiało się znaleźć miejsce na kuchnię do zabawy
  • ponadto miejsce na przechowywanie zabawek oraz stolik z krzesełkiem
Po wielu przymiarkach optymalnym układem okazał się być poniższy:



1 – kuchnia do zabawy
2 – łóżeczko
3 – komoda
4 – szafa 
5 – dywan
6 – regał na książki i zabawki
7 – stolik
8 – krzesełko
9 – kosz na pluszaki

Kilka ujęć z wizualizacji pokoju Marty:





Koleżance największą trudność, jak sama przyznawała, sprawiało zagospodarowanie ścian. Zaproponowałam jej dziecięce grafiki na dwóch ścianach...


oraz szerokie pasy i półeczki na książki ustawiane okładką do świata :) Ponadto, czego nie udało mi się zwizualizować, na ścianie z szafą oraz łóżkiem rozsypane będą naklejki w kształcie gwiazdek, które, jak pewnie zdążyliście się domyślić, stały się motywem przewodnim. Będą zatem gwiazdki na abażurku lampy, na dywanie oraz na ścianie.





Okazało się, że błękit, którego użyłam nie był tym właściwym. Ponadto koleżanka wybrała jednak dywan różowy, a nie szary. Akurat mi się skończyła licencja programu do tworzenia fotorealistycznych wizualizacji, więc mam tylko takie jak poniżej. 





Jak Wam się podoba? Zmienilibyście coś?

Uściski!
Magda

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Przedszkole czy szkoła???

Jestem mamą pięciolatki. W sierpniu Maja skończy 6 lat. Do niedawna byłam pewna, że idzie do pierwszej klasy. Ale zmieniły się okoliczności i okazało się, że mamy wybór. Możemy zatrzymać w przedszkolu, choć zerówkę robią już w tym roku. Albo posłać do zerówki w szkole. Albo do pierwszej klasy.

Gdy tylko okazało się, że Maja nie musi iść do pierwszej klasy, wiedzieliśmy, że pójdzie do zerówki. Pytanie czy w szkole czy w przedszkolu. Zaczęliśmy się skłaniać coraz bardziej ku przedszkolu.

Po pierwsze, jeszcze się zmęczy w życiu, jeszcze przyjdzie czas na obowiązki i systematyczną pracę. Niech się dziecina bawi, jest pod dobrą opieką, ma czas na zabawę.

Po drugie, naszym zdaniem Majeczka nie jest gotowa iść do szkoły, choć jej się wydawało, że chce. Z całą pewnością nie jest gotowa na zadania domowe. W ciągu tygodnia ma do zrobienia zadanie z logopedii (polegające na pokolorowaniu ćwiczeń i powtarzaniu ich na głos za mamą lub tatą), kartkę ze szlaczkami i ćwiczenia przy pianinie (za rzadko, za rzadko!). Przy każdym z tych zadań męczy się okropnie, sapie, wzdycha, przerywa, bo musi odpocząć... :)

Po trzecie, po rozmowie z panią wychowawczynią w przedszkolu utwierdziliśmy się, że to dobry wybór. Tym bardziej, że pani Zosia w przyszłym roku planuje wprowadzić zeszyty, trochę więcej obowiązków. Ponadto będą nowe podręczniki.

Po czwarte, po konsultacjach Maja sama stwierdziła, że chyba jednak woli zostać w przedszkolu (yes, yes, yes!)

Po piąte, nam też będzie łatwiej. Boję się szkoły. Boję się fury zadań, dziwnych godzin rozpoczynania i kończenia zajęć, kiblowania w świetlicy, chorej ilości ferii i wakacji... No boję się! Myślę, że gdy Maja będzie starsza, będzie nam wszystkim łatwiej to ogarnąć.

Także decyzja jest taka, że nasza pierworodna ZOSTAJE W PRZEDSZKOLU. Cieszę się ogromnie. I choć szkoła została odroczona, to trochę na wyrost urządziliśmy jej kącik do pracy.

Wcześniej pokój Mai wyglądał TAK KLIK. Teraz stoliczek z krzesełkami wyjechał do młodszego brata, a Majeczka dorobiła się pełnowymiarowego biurka, krzesła obrotowego oraz lampki. Ponadto doszedł jej mały regalik na książki i gry. Wszystko z niezawodnej IKEI :)


W miejscu biureczka wcześniej stał niski regał z zabawkami i książkami, który zmienił adres i teraz mieszka na przeciwległej ścianie. 


Ktoś poznaje, co to za literki na biureczku? Dlaczego taki ciąg liter, a nie inny?








Zdecydowanie bardziej podoba mi się strona z biurkiem :) Naklejki z wróżkami to samowolka Mai, ale niech ma... Ja nie miałam :)

Czy ktoś z Was ma lub miał podobne rozterki a propos przedszkola/szkoły? Na co się zdecydowaliście?

Uściski i dziękuję za wizytę!

Magda

PS. W sobotę Majeczka straciła pierwszy ząbek!  Nie mogę uwierzyć, że to już.... Kazała sama go sobie wyrwać, bo ją denerwował... Nieźle, co?


M

środa, 2 grudnia 2015

Tym razem o naklejkach na ścianę


 Nie będę ukrywać, że naklejki na ścianę kojarzyły mi się równie źle, a może nawet gorzej niż fototapety. Kicz, sztampa, przewidywalność. Ogólnie wielkie ble. Ale ponoć tylko krowa nie zmienia zdania... Ponieważ długo nie mogłam się zdecydować, co będzie w pokoju Mikołaja, spędziłam mnóstwo czasu w necie w poszukiwaniu inspiracji. Tym razem natknęłam się na Myloview, kolejną istną skarbnicę inspiracji i pięknych wnętrz. I stwierdzam, że naklejki to także doskonały pomysł. Tańsze niż fototapeta, bo zwykle mniejsze. Ich zerwanie w przypadku opatrzenia się jest mniejszym problemem niż np. przemalowanie lub zdzieranie tapety. Mnogość wzorów przyprawia o zawrót głowy (coś o tym wiem, aż nadto dobrze).

Patrzcie, jakie cudne aranżacje. Jak jedna naklejka "robi" całe pomieszczenie. Niesamowite. Na pierwszy ogień znowu pokoje dziecięce (no co ja mogę). Tę poniżej już pokazywałam, ale jest tak piękna, że nie mogę się powstrzymać, aby jej nie pokazać jeszcze raz. Pokój małej baleriny. Z różowymi akcentami, ale nie przesłodzony. Cudo.


Przesympatyczne kocie mordki-emotikony.

  




A tu raczej pokój starszaka, w stylu industrialnym. Czad! I ta żółta metalowa szafa, miodzio...!




W takim nagromadzeniu przepięknych inspiracji naprawdę trudno jest się na cokolwiek zdecydować. Musicie jednak przyznać, że naklejki to pomysł zdecydowanie warty rozważenia.

Ale wyznam Wam po cichutku, że dokonałam wyboru, jeśli chodzi o pokój Mikołaja... I nawet powiem, że jutro zaczyna się remont! Zdradzę tylko, że zachowam podstawę oryginalnego planu, to jest czarną farbę tablicową, biały i żółty + białe meble. Nie omieszkam pokazać rezultatu!!!

Uściski,
Magda

Post powstał we współpracy z firmą Myloview, za zgodą której zamieściłam wszystkie powyższe zdjęcia.  

środa, 21 października 2015

Fototapeta w pokoju dziecięcym

Część z Was pewnie dobrze wie, że przymierzam się do remontu w pokoju Mikołaja. Pisałam o tym TU, TUTAJ i jeszcze TU. Farba tablicowa, biało i żółto - to tak w skrócie. Ale wiecie co? Pomysł zaczyna mi się rozmywać, bo natrafiłam na przepiękne fototapety REDRO... i już sama nie wiem co mam robić. Tak mi się spodobały, że rozważam kompletną zmianę koncepcji na ścianach. Sami zresztą spójrzcie...

Jedna z moich faworytek, ośnieżone góry. Pasuje i do dziewczynki, i do chłopca.


Mocno się zastanawiam nad tą tapetą do pokoju Mikiego. Jak każdy chłopiec lubi pirackie klimaty... I do tego mogłabym kawałek jakiejś ściany jednak pomalować farbą tablicową. Co myślicie?


Ta też mi się podoba, ale nie tak bardzo jak piracka. 


Czyż ten zamek nie jest cudowny??? Chyba muszę zrobić także remont w pokoju Mai, już dawno nie malowane...


Poniżej moja faworytka do pokoju Mai. Widok jak z marzenia sennego...


Japonizujący, delikatny wzór. Cudo.


Tę widzę w pokoju nieco starszej dziewczynki.


No nie mogę, co jedna, to ładniejsza... Te liski też chętnie przytulę.


Ta moim zdaniem pasuje i do chłopca, i do dziewczynki, choć poniższa aranżacja przewiduje dziewczynkę. 


Neutralna. Śliczna.


Dla starszego chłopca, fana narciarstwa...


... a ta dla małej baleriny. 


Obie poniższe także rozważam w pokoju Mikołaja, ale wtedy z farby tablicowej nici... Przecież nie dam dwóch czarnych ścian w małym pokoju. Sama nie wiem, co robić.



Edukacyjnie. Też fajnie. 


Uniwersalne geometryczne zwierzęta. Oba mi się spodobały, lalalala....



To, co tu pokazuję, to zaledwie ułamek tapet/naklejek proponowanych przez REDRO. Jest ich całe mnóstwo! Na szczęście są pogrupowane według przeznaczenia, można tez szukać według słów-kluczy. 

Przyznam się szczerze, że kiedyś na hasło fiototapeta dostawałam gęsiej skórki. To było SAMO ZUO! Ale teraz zmieniam zdanie. Dzisiejsze nie mają wiele wspólnego z lanszaftami z PRL-u. Oczywiście jak się człowiek uprze, to i jelenia na rykowisku znajdzie, klient nasz pan... Ale można znaleźć mnóstwo przepięknych wzorów, nie tylko do pokoju dziecięcego. Myślę, że to może być megaspektakularny efekt niezbyt dużym kosztem. 

A jeśli chodzi o dzieci, to pozwolę sobie dokonać wyboru za nich, póki jeszcze mogę. Dam im wybór, a jakże, na zasadzie "Chcesz ciasteczko czy jogurcik?", czyli mocno zawężając repertuar :) Ale tak, żeby myśleli,  że sami  go dokonali, a jakże! Co ważne, wyczytałam, że tapety REDRO drukowane są na ekologicznych i nietoksycznych materiałach, przy użyciu bezwonnego druku lateksowego, zachowując świetną jakość druku i trwałość. Będzie można dziecko przeprowadzić szybko do pokoju po zmianach. Ja ostatnio mam mega wyczulony nos na wszelkie smrody... Więc mam nadzieję, że będą mi oszczędzone. Jeszcze nie wiem, na jakim podkładzie będzie tapeta Mikołaja - do wyboru są lateksowy, winylowy i samoprzylepny. Może ktoś ma jakieś doświadczenie z fototapetami i się nim podzieli w komentarzu? Bardzo chętnie się dowiem!!! Ale co ja tu dzielę skórę na niedźwiedziu - nie mogę się zdecydować na wzór, a już myślę o materiale :)

I bądź tu człowieku mądry... 

Magda

PS. Dziękuję za wizytę i ślę serdeczne uściski dla nowych "podglądaczy"! 

Post powstał we współpracy z firmą Redro, za zgodą której zamieściłam wszystkie powyższe zdjęcia.  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...