Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scandi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scandi. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2015

Kolejny skandynawski domek wakacyjny

A inwalida ciągle o wojnie... A ja ciągle o domkach letniskowych... :) Pisałam już o jednym TUTAJ, ale znalazłam jeszcze jedno cudo, które chcę Wam pokazać. Oczywiście klimaty skandynawskie, a jakże, ale nie takie oczywiste, bo bardzo kolorowe! Zdjęcia pochodzą  STĄD.

Domek jest żółty, co już jest nie tak często spotykane w Szwecji. Częściej widać czerwono-brązowe. Po lewej widać przeszkloną werandę... Marzenie!


Jest niewielki, ma 30 m2, ale wydaje się być wystarczająco pojemnym. Neutralną bazę wypełniono kolorami w postaci poduch, dywanów i wszelkiej maści tekstyliów.


W kuchni ta sama historia - biała baza i kolorowe dodatki, tu w umiarze. Lampa, butelki. Ważną rolę w domku pełnią rośliny. Najodważniejszym akcentem są kafelki. Powiem szczerze, że gdybym takie zobaczyła w domu, który mam kupić, to pewnie bym chciała w pierwszym odruchu je skuć... Takie retro, babcine, nowoczesność z lat 60. Ale tutaj są po prostu boskie. Duże znaczenie ma abażur, który "gada" z kafelkami.


Kuchenne pierdołki. Jak to jest, że w Szwecji nawet zwykłe plastikowe koszyczki i puszka tuńczyka wyglądają fajnie???


Kolor żółty zdecydowanie rządzi w tym wnętrzu! Jest piękny.



Wspomniana przeszklona weranda, która zapewne służy jako jadalnia w ciepłe dni. Przesiadywałabym tam całymi dniami, z książką i kawką, albo sorbetem owocowym... A dzieci by się same grzecznie bawiły, a obiad sam zrobił... ;)


Ponieważ przestrzeni wewnątrz jest niewiele, przewidziano chatkę-altankę dla gości.


Domyślam się, że służy głównie jako sypialnia, a całe życie toczy się w większym domku. Dwie osoby wyśpią się wygodnie. Tutaj właściciele postawili na róż. Wyobrażacie sobie, gdy jako małe dziewczynki zapraszacie przyjaciółkę na noc i macie całą chatkę tylko dla siebie? Zwierzacie się ze swoich najgłębszych sekretów, chichracie się, a po zgaszeniu światła boicie się każdego szmeru?


Naprzeciw łóżka piętrowego znalazło się biureczko na robótki ręczne. 


Ach, marzenie! Spędzałabym w tym domku każdy weekend! Przyjeżdżaliby znajomi z namiotami, byłyby grille, zabawa, śmiech, piski dzieci, polewanie się wodą z węża... 

Bardzo mi się podoba w tym domku, że - jak się zdaje - większość rzeczy jest używana. Właściciele wykorzystali klimat, który przestrzeń im podpowiedziała. Mogę się tylko domyślać, ale sądzę, że np. kafelki i zabudowa kuchenne były zastane. Wyobrażam sobie, że część mebli znaleźli w piwnicy, część dali znajomi, może coś kupili na pchlim targu... Wystarczyło odmalować. Zaś biel i zastany klimat domku zostały fachowo "ograne" tekstyliami i innymi dodatkami. Mistrzowsko!

Podoba Wam się takie bardziej kolorowe wydanie stylu scandi? Mnie ogromnie!

Uściski,
Magda

wtorek, 31 marca 2015

Maluszek w domu, czyli nowa kolekcja Newbie Home by Kappahl

Pamiętacie, jak szykowałyście pokoik dla dzieciątka? Gdzie każdy szczegół musiał być perfekcyjnie dopracowany na przyjście maluszka...? Wszystkie ciuszki poprasowane i starannie ułożone w komódce...? Gdy łóżeczko czekało na nowego lokatora, powleczone świeżutką pościelą...  A wy czekałyście z niecierpliwością na TEN dzień, na wpół nie dowierzając, że oto będziecie mamami, na przyjście swojego dziecka... A potem nie mogłyście się nacieszyć tym cudem, tymi ślicznymi nóżkami, które jeszcze nie dotknęły ziemi, tymi malutkimi rączkami z paznokietkami wielkości ziarenka, a przecież tak doskonałymi... 

A może tęsknicie za tym uczuciem, marzycie, aby w końcu móc urządzać ten upragniony pokoik...?

Ja byłam w obu sytuacjach. Wiem, jak to jest czekać, kiedy nadzieja się kończy. I na szczęście wiem także, jak to jest, gdy można już bez obaw zająć się urządzaniem tego wyśnionego, wyczekanego pokoiku. I choć mam już dwoje dzieci, to czasami... tak czasem... znowu sobie myślę... ale naprawdę tylko tak przez chwilkę... że może fajnie byłoby jeszcze raz...?

Urządzałam pokoiki dwójce dzieci. Pokój Mai gdy była dzidziusiem można obejrzeć TUTAJ, a potem przeprowadziła się TUTAJ, a Miki zajął jej poprzednie lokum. Gdyby, czysto hipotetycznie, przyszło mi urządzać pokoik dla maleństwa po raz kolejny, to na pewno miałby on wiele z klimatu jak na poniższych zdjęciach.



Zdjęcia przedstawiają nową kolekcję NEWBIE HOME marki Kappahl, przeznaczoną dla najmłodszych. Patrząc na nią aż mi żal, że nie będę więcej urządzać gniazdka dla noworodka... No chyba, że na zlecenie :) Moje serce skradły girlandki z chorągiewek. Te można wykorzystać i u starszych dzieci. 




Kolekcja obejmuje między innymi kilka kompletów pościeli, ramki na zdjęcia, przytulanki, kocyki, smoczki i ozdobne pudełka.



Pościel. Przepiękna. A co ważniejsze, bawełna wykorzystana do jej uszycia jest w 100% ekologiczna.



Ramka na pierwsze zdjęcie, milutka w dotyku przytulanka, pudełka na pamiątki...


Spójrzcie na ten biały kocyk poniżej, jak zrobiony na drutach. Dla moich dzieci pewnie już za mały, ale będę wiedziała, co kupić, gdy się w okolicy pojawi nowe dzieciątko... Prześliczny.


Zdjęcia pochodzą ze strony internetowej sklepu Kappahl. Sesję uważam za mistrzostwo świata. Takie zdjęcia będę kiedyś robić :) Kolekcja jest dostępna od 24 marca w wybranych sklepach oraz w sklepie internetowym.

I jak Wam się podoba, że pozwolę sobie zacytować klasyka?

Uściski,
Magda

Post powstał we współpracy z firmą Kappahl.

środa, 4 marca 2015

My dream summer house

Marzę o domku na wsi, do którego mogłabym uciekać co weekend, a w wakacje to i na dłużej... I nie trafiają do mnie argumenty, że lepiej jeździć w różne miejsca, że to drogo, że na pewno okradną i zniszczą... W różne miejsca można jeździć mając i własny domek wakacyjny; czy drogo? - no nie wiem, chciałabym się przekonać:); znam ludzi, którzy mają domki i jakoś stoją w całości (te domki znaczy się). Chciałabym mieć po prostu taką odskocznię, do której mogę zawsze wyjechać, by odpocząć, odciąć się od codzienności, i która byłaby MOJA! NASZA! Urządzona przeze mnie, przez nas. Nie przez obce osoby. W której widać osobowość, życie rodziny. Zresztą, jak pewnie większość ludzi wrażliwych na estetykę, mam problem z wakacyjnymi miejscówkami. Większość jest po prostu OKROPNIE BRZYDKA! A ja czasami wolę zostać w domu, jeśli mam się męczyć w brzydkim wnętrzu. Tak mam, choć kocham podróże i ich trudy są mi miłe, ale baza musi być ŁADNA, a przynajmniej neutralna. 

Ten nasz domek, jak sama nazwa wskazuje, ma być mały. Nie chcę nie wiadomo jakich pałaców. Na początku chciałam mieć wiejską chałupkę, gdzieś nad jeziorem, albo w lesie, albo jedno i drugie. Ale gdy zaczęłam drążyć temat i oglądać w necie inspiracje, zaczęły mi się podobać inne klimaty... (choć chałupka też jest cudna). Wpadł mi w oko taki domeczek. Powierzchnia 55 m kwadratowych. W sam raz!
Zdjęcia i informacje o domku pochodzą ze strony  Small House Bliss. Polecam tę stronę, jest pełna wspaniałych inspiracji.




Domek produkuje duńska firma Møn Huset. Składa się z modułów o standardowej szerokości 4,66 m. Wybiera się moduły sypialni, kuchni/łazienki i pokoju dziennego, które łączy się podłogą i dachem (tzw. breezeway lub dogtrot house), co tworzy korytarzyk pośrodku domu. Taki "przestrzał" można zamknąć z obu stron drzwiami, jeśli nie życzymy sobie przeciągu :) Poniżej widać skrzydło takich drzwi.


Parę ujęć wnętrza domku.






A tutaj inny domek tego samego producenta. Zdjęcia także ze strony Small House Bliss. Nieco większy,
74 m kw. I bardziej dizajnerski. Do zakochania się. Widok z zewnątrz...




Living room z kuchnią. Jaki reżim kolorystyczny. Dla mnie trochę za pusto. Brakuje mi trochę koloru i jakiegoś starocia. Niemniej jest prze-pię-knie!




Widok z pięterka. 


Sypialenka pod skosami.


Sypialnia na dole.





Który się Wam bardziej podoba? Mnie bryła i rozkład tego drugiego, ale wystrój chyba jednak tego pierwszego. Ja bym poszła jeszcze bardziej w rustykalizujące klimaty, ale nie na całość. Jak pisałam wyżej, dałabym więcej koloru i parę rupieci z odzysku.

Jestem urzeczona prostotą i elegancją tych domków. Uwielbiam okna na wysokość ściany. Jedyny problem to fakt, że raczej nie jest to domek całoroczny, a ja chciałabym mieć możliwość jeżdżenia tam nawet zimą.
Jeździłabym tam co weekend! Albo się przeprowadziła: Zapewne domek duńskiej firmy jest piekielnie drogi, ale może znacie w Polsce sprawdzonego producenta, który robiłby podobne domki?

Uściski i dziękuję za wizytę!

Magda

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...