czwartek, 29 października 2009

Jesienna obfitość w kuchni


Miałam iść na pocztę, ale zaczęło padać, więc spędzę chwilkę na blogu.



Znowu postaram się skupić na plusach jesieni, positive thinking:)
Ostatnio w sklepie były przepiękne bakłażany (uwiellllbiam), cukinie w sam raz (nie za duże) i dość tania papryka. Swoją drogą, zawsze mnie zastanawia, dlaczego w Polsce papryka jest tak droga. Może ktoś mnie oświeci? Warzywa te kupuję prawie zawsze, jak je widzę, a zdaje się, że bakłażany na jesieni są najładniejsze i najtańsze, podobnie jak papryka. Natomiast latem mam stałą dostawę cukinii, bo uprawia je moja Mama, a te rosną jak dzikie. Tak czy siak, właśnie przed chwilą spożyłam przepyszne drugie śniadanie, albo, jak kto woli, lunch, na bazie tychże warzyw. Nawet nie wiem, jak zaklasyfikować to danie, bo może być ono i dodatkiem do dań głównych, sałatką samą w sobie, albo do zjedzenia na chlebie, jak ja to uczyniłam z przyjemnością. Zdaje się, że jest to typowe danie kuchni śródziemnomorskiej, tyle, że w moim wydaniu.
A więc:
2-3 bakłażany
2-3 cukinie średniej wielkości
4 papryki czerwone
oczyścić i pokroić na kawałki o boku mniej więcej 1-1,5 cm. Cukinii i bakłażana broń Boże nie obierać. Proporcje są bardzo elastyczne, w zależności od tego co ma się pod ręką:) Te podane przeze mnie są orientacyjne. Wrzucić do głębokiej brytfanki i piec godzinę - półtorej w ok 200 stopniach - uwaga, warzywa bardzo tracą na objętości. Jak się upieką, wyjąć i i jeszcze ciepłe przyprawić:
solą, pieprzem, świeżym czosnkiem, polać obficie oliwą, można też dorzucić kolendry.  Ostatnio dodaję też przyprawę Kamisa Specialite suszone pomidory z bazylią i czosnkiem. I niech się to ładnie marynuje. Podawać na ciabatce lub grillowanej bagietce. Ja sobie jeszcze dodałam pokruszonej fety... mniam....


Słońce wyszło, zatem idę na pocztę. Smacznego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...